Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na słodko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na słodko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 listopada 2014

Sernik z polewą czekoladowo-kokosową


W pewien późnojesienny weekend powstało ciasto, które łączy to, co lubię: sernik, czekoladę i kokos:) Puszysta masa serowa na ciasteczkowo-kokosowym spodzie oblany polewą czekoladowo-kokosową, ot taka rozpusta.


Składniki:

Spód
  • 100 g herbatników
  • 3-4 łyżki oleju kokosowego

Masa serowa (wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową)
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 70 dkg sera białego mielonego
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 1 i 1/2 esencji waniliowej
Polewa
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady (min. 70%)
  • kilka łyżek oleju kokosowego
  • płatki lub wiórki kokosowe

Przygotowanie:

Ciasteczka kruszymy najlepiej w blenderze, dodajemy olej kokosowy (w temperaturze pokojowej lub lekko podgrzany), dokładnie mieszamy. Masą ciasteczkową wykładamy tortownicę (najlepiej wyłożoną papierem do pieczenia), i pieczemy przez około 15 minut w 150 stopniach.

W tym czasie przygotowujemy masę serową. Jajka ucieramy na bladożółtą masę, nie przerywając ucierania powoli wsypujemy cukier i dajemy esencję waniliową. Masę jajeczną dodajemy do masy serowej, dodajemy mąkę i dokładnie mieszamy. Całość przelewamy do tortownicy i pieczemy przez około 40-50 minut w 150 stopniach. Upieczony sernik studzimy, a w tym czasie przygotowujemy polewę.

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, dodajemy olej kokosowy, dokładnie mieszamy. Tak przygotowaną masą polewamy ostudzony sernik, posypujemy płatkami lub wiórkami kokosowymi.



Smacznego!


niedziela, 2 listopada 2014

Tort czekoladowy z bezami

Chociaż od wykonania tego ciasto minęło już kilka tygodni, to chodziło ono za mną cały czas, więc doszłam do wniosku, że nie mogę się nim z wami nie podzielić. Ciasto, które ze względu na okazję zostało mianowane tortem, zrobiłam na urodziny mojego starszego brata. Długo zastanawiałam się, co mogłoby być najbardziej odpowiednie, gdyż chciałam uniknąć typowego tortu z kremem, tort bezowy wydawał mi się zbyt delikatny (gdyż musiałam brać też pod uwagę przetransportowanie ciasta w inne miejsce), padło więc na ciasto czekoladowe... aby nadać mu odświętnego charakteru, udekorowałam je bezami...

Inspirowałam się przepisem na ciasto czekoladowe z niezastąpionego White Plate, trochę modyfikując znaleziony tam przepis. Ciasto jest bardzo, ale to naprawdę bardzo mocno czekoladowe z kawowym posmakiem, jest niezwykle gęste, zbite i wilgotne pokryte grubą warstwą czekoladowej polewy, to ciasto którego możesz zjeść kawałek, a nie możesz o nim zapomnieć. Na dodatek zapach czekolady unosi się w powietrzu jeszcze przez bardzo długi czas. Polecam szczególnie miłośnikom czekolady, nie tylko na wyjątkowego okazje.



Składniki:

Ciasto

  • pół łyżeczki mielonego kardamony
  • 200 ml mocnej kawy
  • 200 g gorzkiej czekolady min. 70%
  • 200 g masła
  • 3 jajka
  • 80 ml śmietany
  • 300 g cukru pudru
  • 170 g mąki
  • 1 łyżeczka sody
  • 30 g kakao

Bezy
  • białka z 2 jajek
  • 150 cukru pudru lub drobnego cukru

Polewa
  • 200 g gorzkiej czekolady min. 70%
  • 50 g masła
  • 1 łyżka miodu

Przygotowanie:

Aby przygotować ciasto rozpuszczamy masło i czekoladę połamaną na kawałki w kąpieli wodnej. Zaparzyć 200 ml mocnej kawy, dodać do niej kardamon i gotować przez na bardzo małym ogniu przez około 10 minut, tak by została trochę ponad połowa płynu; odstawić do przestudzenia.

Jajka utrzeć ze śmietaną i cukrem pudrem, do tej masy wlać przestudzone czekoladę i kawę i dokładnie wymieszać. Dodać przesianą mąkę, sodę i kakao. Dokładnie wymieszać.

Tortownicę o średnicy 21 cm wysmarować masłem i wysypać bułką tartą, wlać do niej przygotowaną masę. Ciasto piec około godzinę i 15 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni; stan upieczenia ciasta sprawdzamy, patyczkiem, jest gotowe, gdy patyczek jest suchy. Ciasto studzimy.

W tym momencie można przygotować bezy. Białka z cukrem podgrzewamy na parze do około 60 stopni i ubijamy mikserem do całkowitego wystudzenia. Masę przekładamy do rękawa cukierniczego, wyciskamy małe bezy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Bezy pieczemy w temperaturze około 130 stopni przez 45 minut. Warto obserwować bezy w trakcie pieczenia, i wyjąć w momencie gdy będą chrupkie z wierzchu, ale nie zaczną się rumienić.

W tym czasie przygotowujemy polewę. Rozpuszczamy czekoladę z masłem w kąpieli wodnej. Ciepłą masą pokrywamy całe (koniecznie wystudzone) ciasto także jego boki, gdy polewa wystygnie na cieście, układamy bezy. Ciasto wstawiamy do lodówki na kilka godzin a najlepiej na całą noc do lodówki.


Smacznego!

wtorek, 30 września 2014

Naleśniki kukurydziano-ryżowe z serkiem śmietankowym i miodem

Naleśniki są eksperymentem i powstały z chęci wykorzystania mąki ryżowej, którą nabyłam, by użyć jej w ciasteczkach lawendowych. Czasem dodaję ją do innych potraw i tak, tym razem znalazła się w naleśnikach do towarzystwa mące kukurydzianej. Przychodzą bowiem takie momenty, gdy mam uczucie przejedzenia produktami pszennymi. Tak oto powstały te naleśniki, które w smaku są dobre, choć po wystygnięciu są dosyć kruche i łamliwe, dlatego najlepiej jeść je, gdy są jeszcze ciepłe.

Jako nadzienie zastosowałam smaki najprostsze, czyli serek śmietankowy, miód i płatki kokosowe.


Składniki:
  • 250 g mąki kukurydzianej
  • 150 g mąki ryżowej
  • szczypta soli
  • 200 ml mleka
  • 2 jajka
  • 200 g serka śmietankowego
  • miód
  • płatki kokosowe (ewentualnie wiórki kokosowe)
  • olej kokosowy do smażenia

Przygotowanie:

Mieszamy obie mąki wraz z solą w większej misce. W mniejszej miseczce rozbijamy jajka i dodajemy mleko, mieszamy dokładnie. Następnie płynne składniki dodajemy do suchych i ponownie dokładnie mieszamy. Ciasto powinno być dość gęste. Naleśniki smażymy na oleju kokosowym przez chwilę z obu stron.

Jeszcze ciepłe naleśniki smarujemy serkiem śmietankowym, polewamy miodem i posypujemy płatkami kokosowymi. Podajemy.



Smacznego!

niedziela, 21 września 2014

Tarta malinowo-jeżynowa

Piękna pogoda nas w tym roku rozpieszcza i chwała jej za to. Ten piękny wrzesień jest przedłużeniem lata, jestem szczęśliwa, że nadal mogę jeździć rowerem do pracy i że słońce choć już chłodniejsze to nadal dodaje energii i sprawia że chociażby lżej się wstaje i rozpoczyna dni. Choć w kościach czuć już jesień to mam nadzieję, że jeszcze przez chwilę będę mogła cieszyć się z ciepła i słońca. Ponieważ już za dwa dni przywitamy kalendarzową jesień to dziś proponuję bardzo kruchą i delikatną tartę malinowo-jeżynową na pożegnanie lata.



Składniki:
  • 200 g mąki pszennej
  • 100 g zimnego masła
  • 1 jajko
  • 40 g cukru
  • szczypta soli
  • 250 g serka mascarpone
  • 4 łyżki cukru pudru
  • ok. 200 g malin
  • ok. 100 g jeżyn

Przygotowanie:

Przesiewamy mąkę, mieszamy z solą, jajkiem i cukrem, dodajemy pokrojone na kawałki masło. Szybko zagniatamy ciasto i wkładamy na około pół godziny do lodówki.

Po tym czasie wylepiamy ciastem wysmarowaną masłem formę do tarty. Kładziemy papier do pieczenia i wysypujemy na niego kulki ceramiczne lub fasolę. Ciasto pieczemy 10 minut w 180 stopniach, po tym czasie zdejmujemy kulki i papier i pieczemy jeszcze 10-15 minut.

W międzyczasie myjemy owoce i osuszamy. Przygotowujemy też krem z serca mascarpone, mieszając go z cukrem pudrem.

Po upieczeniu ciasta, studzimy je, smarujemy kremem z serka i układamy owoce, które można też opcjonalnie posypać cukrem pudrem.



Smacznego!


poniedziałek, 15 września 2014

Kruche ciasteczka lawendowe

Kulinarnie lawenda kusiła mnie od dawna, choć nie lubię jej zapachu i nie używam do odstraszania moli to od jakiegoś czasu marzyły mi się ciastka lub inny wypiek z lawendą w roli głównej. Może też dlatego, że jak natrafiałam na przepisy z lawendą to zawsze wypieki wyglądały bardzo efektownie. 

Z pomocą przyszedł mi najnowszy numer Kukbuka, w którym wśród kilku lawendowych przepisów był też ten na kruche ciastka lawendowe. Okazja do wypieku też się nadarzyła, gdyż przed weekendem w pracy pojawił się słoik na ciastka, który trzeba było wypełnić. Tak oto wczoraj powstały moje pierwsze ciastka lawendowe:)



Składniki:
  • 125 g mąki pszennej
  • 50 g mąki ryżowej
  • 50 g cukru lawendowego
  • 125 g masła
  • 1 łyżeczka kwiatków lawendy + 1 łyżeczka dodatkowo do przygotowania cukru
Przygotowanie:

Aby przygotować cukier lawendowy potrzebujemy zwykłego cukru i cukru pudru w proporcjach 2:1, tak aby łącznie otrzymać 50 g cukru, a także jednej łyżeczki kwiatków lawendy. Na początku ucieramy w moździerzu kwiatki z 2 łyżkami zwykłego cukru, a następnie dodajemy to do pozostałego cukru - dokładnie mieszamy.

Aby przygotować ciastka do dużej miski przesiewamy obie mąki dodajemy zimne masło pokrojone na kawałki, a także cukier lawendowy i kwiatki lawendy. Ugniatamy ciasto.

Ciasto wałkujemy na grubość około pół centymetra, wykrawamy kółka, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. 

Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 160 stopni, przez 12-15 minut. Zdejmujemy z blachy po wystudzeniu. Posypujemy cukrem pudrem.


Smacznego!

PS Przepis pochodzi z nr 11 magazynu Kukbuk.

wtorek, 13 maja 2014

Sernik z polewą owocową wg Anny Applebaum

Zapewne już wspominałam, że serniki to moje ulubione ciasta, dlatego też często sprawdzam różne przepisy. W moim domu sernik zawsze był jeden - słodki, z bakaliami, bez polewy, bez spodu. Teraz próbuję różne opcje, te lżejsze i mniej słodkie, jak sernik cytrynowy, klasyczne - sernik wiedeński czy cięższe i słodsze jak sernik karmelowy.

Ostatnio zrobiłam sernik tradycyjny z polewami śmietankową i owocową według przepisu z książki Anny Applebaum - "Przepisy z mojego ogrodu". Wyszedł bardzo smaczny, poza tym łączył w sobie słodycz masy serowej z kwaskowatością polewy owocowej (truskawkowo-porzeczkowej), co dla mnie jest idealnym połączeniem. Na dodatek zaskoczył mnie sposób na spód sernika, który zrobiony był z... bułki tartej - spotkałam się z tym po raz pierwszy, ale muszę przyznać, że to przedni pomysł, z którego na pewno jeszcze nie raz skorzystam.


Ponieważ sernik piekłam w dniu, gdy byłam dość zmęczona i pierwotnie nie chciałam robić dwóch rodzajów polewy, to jednak cieszę się, że przemogłam swoje lenistwo, gdyż efekt był pierwszorzędny: słodka polewa śmietankowa i kwaśna polewa truskawkowo-porzeczkowa, okazały się przepyszne (naprawdę warto poświęcić trochę czasu na przetarcie owoców przez sitko, choć bardzo nie chciało mi się tego robić). Cóż pozostaje mi zaprosić was na ten przepis, a jeśli zdecydujecie się go zrobić, to pamiętajcie, nie rezygnujcie z niczego - warto zrobić przepis w całości:)

Spód
  • 1 i 1/2 szklanki bułki tartej
  • 1/4 szklanki przesianego cukru pudru
  • 6 łyżek rozpuszczonego masła
Masa serowa (wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową)
  • 3/4 szklanki rodzynek
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 70 dkg sera białego mielonego
  • 4 jajka
  • 1 szklanka cukru
  • 1 i 1/2 esencji waniliowej
Polewa śmietankowa
  • 2 łyżki śmietany 18%
  • 3/4 szklanki cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki mleka
  • kilka kropelek olejku waniliowego
Polewa owocowa
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 szklanka truskawek (świeżych lub mrożonych)
  • 3/4 szklanki czarnych (lub czerwonych) porzeczek (świeżych lub mrożonych)

Oczywiście zaczynamy od przygotowania spodu. Do roztopionego masła dodajemy bułkę tartą i przesiany cukier puder - dokładnie mieszamy. Masę przekładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia i ugniatamy. Pieczemy przez 15 minut w 150 stopniach. Po upieczeniu studzimy, pamiętajmy by masę serową wylać dopiero na wystudzony spód.

W tym czasie przygotowujemy masę serową. Na początku kroimy rodzynki na mniejsze kawałki. Dodajemy je do sera i mieszamy. Następnie jajka ucieramy na bladożółtą masę, nie przerywając ucierania powoli wsypujemy cukier i dajemy esencję waniliową. Masę jajeczną dodajemy do masy serowej i dokładnie mieszamy. Całość przelewamy do tortownicy i pieczemy przez około 40-50 minut w 150 stopniach. Upieczony sernik studzimy, a w tym czasie przygotowujemy polewy.

Aby zrobić polewę śmietankową w rondelku mieszamy wszystkie składniki, gotujemy na wolnym ogniu, aż składniki się połączą i powstanie jednolita masa. Polewę wylewamy na ostudzone ciasto.

Aby zrobić polewę owocową, wrzucamy owoce do garnuszka, dolewamy wodę i gotujemy do momentu jej wyparowania, mieszając i uważając, by owoce się nie przypaliły. Następnie owoce blendujemy na jednolitą masę, a potem przecieramy przez sito, by oddzielić nasiona i skórki. Tak przygotowaną polewą polewamy sernik.

Ciasto najlepiej schłodzić w lodówce lub całą noc w lodówce.


Smacznego!


sobota, 3 maja 2014

Ciasto z rabarbarem

Już maj, już czas na ciasto z owocami, już czas na rabarbar! Rabarbar nieustannie kojarzy mi się z wiosną i z majem. Ciasto z rabarbarem, czy to kruche, czy drożdżowe, czy biszkopt, to chyba pierwsze owocowe ciasto, które piekę po zimie. Rabarbar może w nim występować samodzielnie, mogę łączyć go z truskawkami, z konfiturą różaną lub z bezą. W tym roku ciasto jest kruche (przepis wzięłam z książki Ani Włodarczyk - "Zapach truskawek", która towarzyszy podczas tej majówki), zaś za dodatek posłużył mi dżem truskawkowy mojej mamy. Ciasto wyszło bardzo kruche, a kwaśny smak rabarbaru łamie słodki dżem truskawkowy... palce lizać!:)

  •  
  • 300 g mąki pszennej
  • 100 g cukru pudru
  • 200 g masła
  • 1 jajko
  • 4 łodygi rabarbaru
  • 3 łyżki dżemu truskawkowego
  • cukier puder do posypania


Mąkę i cukier puder przesiewamy do dużej miski lub na stolnicę, dodajemy całe jajko i pokrojone w kostkę masło. Wszystkie składniki szybko zagniatamy. Formujemy kulę i wkładamy na pół godziny do lodówki.
W tym czasie obieramy rabarbar i kroimy na kawałki. Blachę do tarty lub tortownicę smarujemy masłem (można opcjonalnie posypać bułką tartą). 

Po półgodzinie wyjmujemy ciasto z lodówki, wałkujemy i wykładamy nim blaszkę, robiąc brzegi do 2 cm wysokości. Ciasto, które zostanie można wykorzystać do zrobienia kruszonki, więc wkładamy je do lodówki). Ciasto w blaszce nakłuwamy widelcem i wkładamy jeszcze na 10 minut do zamrażalnika. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 190 stopni. 

Ciasto pieczemy w tej temperaturze przez 10 minut (można obciążyć je dodatkowo kulkami ceramicznymi lub fasolą). Po tym czasie podpieczone ciasto smarujemy dżemem, wykładamy rabarbar i posypujemy kruszonką (lub robimy kratkę) z pozostałego ciasta.

Temperaturę zmniejszamy do 180 stopni i pieczemy ciasto jeszcze 30-40 minut.

Upieczone i wystudzone ciasto posypujemy cukrem pudrem.


Smacznego!

sobota, 8 marca 2014

Tort bezowy

Tydzień temu miałam okazję, by wykazać się kulinarnie i przygotować jakiś wspaniały deser na wyjątkową okazję. Po przemyśleniach postawiłam na tort bezowy, który "chodził" za mną od jakiegoś czasu. Jednak dopiero teraz odważyłam się go zrobić. Po pierwsze dlatego, że okazja była wyjątkowa, po drugie dlatego, że odkąd mam piekarnik elektryczny to łatwiej przychodzi mi wszelkie eksperymentowanie, po trzecie dlatego, że miałam niewiele czasu, a tort bezowy, nie wymaga wielu przygotować, jedynie proces pieczenia jest długotrwały.

Musiałam też znaleźć przepis idealny, bo nie mogłam sobie pozwolić na nieudany wypiek, miałam jedną szansę, jedną próbę. Dlatego zdecydowałam się na przepis z niezawodnego White Plate, stąd zaczerpnęłam pomysł na przygotowane bezy i masy, oraz Make Cooking Easier, według którego upiekłam blaty bezowe.

Ogólnie tort zrobił wrażenie i się udał. Niestety nie wiem, czy idealnie, bo nie mogłam sprawdzić, czy był zgody z zasadą - chrupiący z wierzchu i ciągnący się w środku, bo jadłam go około dwóch godzin po przygotowaniu i zdążył już nasiąknąć owocami i masą.

Generalnie blaty same w sobie wyglądały bardzo apetycznie, bo prawie wcale się nie zarumieniły i z wierzchu były chrupiące. Jeśli chodzi o masę to postawiłam na kajmakową, zaś z owoców zdecydowałam się na wiśnie.

Na pewno to nie był mój ostatni tort bezowy, już nie mogę się doczekać, aby przygotować go ze świeżymi truskawkami lub z masą kokosową, ot takie mam marzenia:) Aha jeszcze jedno spostrzeżenie, tort bezowy jest bardzo reprezentatywny, choć przy użyciu bardzo soczystych owoców, proponuję przygotować lub chociaż przełożyć go masą i owocami jak najpóźniej. Choć przyznam, że my jedliśmy nasz dwa dni po przygotowaniu i też był bardzo smaczny, choć jego strona wizualna pozostawiała wiele do życzenia:)


Beza:

  • 4 białka
  • 250 g cukru
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
Masa:
  • 300 g serka mascarpone
  • 3-4 łyżki masy kajmakowej
Dodatkowo:
  • 500 g mrożonych wiśni bez pestek
  • 2 łyżki uprażonych płatków migdałowych
Białka wrzucamy do miski, tak by nie dostała się do nich ani odrobina żółtka. Miskę ustawiamy na garnku z gotującą się wodą, tak by miska z białkami nie dotykała do wody, dodajemy sól i sok z cytryny oraz 150 g cukru. Miksujemy przez 3-4 minuty aż cukier się rozpuści. Następnie zdejmujemy z garnka miskę z białkami, dodajemy pozostały cukier (stopniowo po 2 łyżki) oraz cukier waniliowy i miksujemy do momentu aż masa podwoi swoją objętość. 

Następnie wykładamy blachę do pieczenia papierem, odrysowujemy dwa okręgi o średnicy około 20 cm, w obrębie okręgów wykładamy przygotowaną masę bezową.

Piekarnik nagrzewamy do temp. 180 stopni, następnie zmniejszamy do 150 stopni i wstawiamy blachę z masą bezową. Pieczemy minimum 30 minut, u mnie piekło się ok. 45-50 minut (tu naprawdę dużo zależy od piekarnika, więc trzeba piec na wyczucie, doglądać bezy i sprawdzać na oko czy jest już gotowa), po tym czasie wyłączyć piekarnik i zostawić bezę w piekarniku na około pół godziny do godziny. Beza powinna być biała, krucha z zewnątrz i ciągnąca się w środku (nie może być przesuszona po całości). 

W międzyczasie przygotowujemy masę: miksujemy serek mascarpone z masą kajmakową. Prażymy płatki migdałowe i oczywiście rozmrażamy i odsączamy jak najmocniej wiśnie.

Po wystudzeniu blatów bezowych układamy je na talerzach. Jeden blat spłaszczamy trochę, wykładamy około 3/4 masy, posypujemy odrobiną płatków migdałowych i kładziemy jedną warstwę owoców. Kładziemy drugi blat, wykładamy pozostałą masę, owoce i posypujemy resztą płatków migdałowych.



Smacznego!

środa, 19 lutego 2014

Bułeczki drożdżowe z truskawkami i konfiturą różaną

Bułeczki drożdżowe jeszcze nigdy nie wyszły mi tak puszyste i delikatne. Fakt, że najlepiej smakowały pierwszego dnia i tuż po upieczeniu, ze szklanką zimnego mleka. Następnego dnia były już troszkę twardsze, ale nadal pyszne, choć może gdybym lepiej je przechowywała, dłużej utrzymałyby świeżość.

W oryginalnym przepisie były to szwedzkie bułeczki z cynamonem tzw. kanelbullar (przepis znajdziecie w styczniowo-lutowym numerze magazynu KUKBUK). Postanowiłam zmienić jednak cynamon na truskawki, ponieważ bułeczki cynamonowe robiłam niedawno - przepis:) Był to bardzo trafny wybór, bo nie dość, że w środku zimy miałam okazję poczuć odrobinę lata, to na dodatek truskawkowe nadzienie świetni komponowało się z lekkością bułeczek. Oczywiście nadzienie można zmieniać według upodobań i dostępności składników, ale przepis na ciasto warto wypróbować, ja zapewne nie raz do niego wrócę:)


Ciasto:

  • 40 g świeżych drożdży
  • 1 szklanka letniego mleka
  • 100 g cukru
  • 500 g mąki
  • 1 jajko
  • 80 g miękkiego masła
  • duża szczypta soli

Nadzienie:
  • 2 garście mrożonych truskawek
  • 1 łyżka miodu
  • konfitura różana (opcjonalnie)
  • płatki migdałowe lub połówki migdałów bez skórki

Rozkruszone drożdże mieszamy z mlekiem i 1 łyżeczką cukru, odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

W międzyczasie do dużej miski wsypujemy: połowę przesianej mąki, jajko i drożdże. Mieszamy do momentu połączenia się składników i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, miskę przykrywamy ściereczką.

Po godzinie dodajemy do wyrośniętego ciasta resztę przesianej mąki, miękkie masło, sól i resztę cukru. Ciasto wyrabiamy około 5 minut, aż zacznie odchodzić od ręki, można dodać trochę mąki, jeśli ciasto klei się zbyt mocno. Z ciasta formujemy kulę i odstawiamy przykryte ściereczką w ciepłe miejsce na około pół godziny.

W tym czasie truskawki z miodem podgrzewamy w garnuszku do momentu aż truskawki zmiękną.

Po wyrośnięciu ciasta formujemy z niego wałek, który rozwałkowujemy w prostokąt. Na tak przygotowanym cieście rozsmarowujemy konfiturę z róży (opcjonalnie), a następnie truskawki, zostawiając trochę miejsca od brzegów. Ciasto zwijamy w roladę i kroimy na kawałki (od 10 do 12). Tak przygotowane bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy jeszcze na pół godziny. Po tym czasie na wierzchu układamy po kilka połówek migdałów lub posypujemy płatkami migdałowymi.

Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 250 stopni i pieczemy od 5 do 10 minut uważając, by ich nie przypalić.

Po przestygnięciu można posypać cukrem pudrem.


Smacznego!

niedziela, 26 stycznia 2014

Błyskawiczne ciasteczka maślane

To ciastka, które można zrobić w ostatniej chwili, wręcz pół godziny przed przyjściem gości lub w chwili gdy potrzeba na coś słodkiego jest niewyobrażalna. Ciastka są bardzo maślane, choć nie bardzo słodkie i dosłownie rozpływają się w ustach. Przepis zaczerpnęłam z bloga Moje Wypieki. A co najważniejsze składniki na te ciasteczka zazwyczaj zawsze są w kuchni.


  • 120 g masła
  • 150 g mąki
  • 2 łyżki cukru pudru
  • kilka kropel aromatu śmietankowego lub waniliowego

Masło wyjmujemy z lodówki, by osiągnęło temperaturę pokojową. Siekamy, dodajemy pozostałe składniki. Dokładnie mieszamy. Z tak przygotowanej masy robimy niewielkie kulki, które rozpłaszczamy i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Można też wykrajać dowolne kształty foremką, wtedy ciasto wałkujemy (najlepiej po kawałku a nie w całości) podsypując mąką zarówno blat jak i wałek (ciasto jest bardzo lepkie). Aha ciastka nie rosną w trakcie pieczenia, więc można układać je dość ciasno na blasze.

Ciastka pieczemy 20-25 minut w temperaturze 200 stopni. Ja swoje piekłam przez 20 minut z funkcją grzania od dołu, a później jeszcze 5 minut z termoobiegiem, ale myślę, że najlepiej byłoby upiec je z funkcją grzania góra-dół.

Smacznego!

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Bardzo słodkie bułeczki cynamonowe

Drożdżowe bułeczki "chodziły" za mną od ponad tygodnia. W związku z zimą zdecydowałam się na opcję z cynamonem. Odnalazłam w czeluściach przepis, z którego już kiedyś bułeczki robiłam (źródło: White Plate) i późnym sobotnim wieczorem, mój dom napełnił się zapachem ciasta drożdżowego. Oczywiście znów zapomniałam, że bułki są bardzo słodkie, jednak w połączeniu z mlekiem lub ciepłą herbatą takie kalorie nie są groźne. Poza tym za oknem taka zima, że tylko cynamonowe bułeczki mogą być pocieszeniem.


Ciasto

  • 470 g mąki pszennej
  • 55 g szklanki cukru
  • 2,5 łyżeczki drożdży suszonych
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 50 g masła
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1/4 szklanki wody
  • 2 duże jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Warstwa cynamonowa

  • 200 g cukru trzcinowego
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
  • 50 g masła, stopionego i ostudzonego

W dużej misce mieszamy 340 g mąki z cukrem, drożdżami i solą - odstawiamy. W drugiej misce roztrzepujemy jajka - odstawiamy. W małym rondelku roztapiamy masło, dodajemy mleko, zdejmujemy z ognia, dodajemy wanilię i wodę - odstawiamy do przestygnięcia.

Następnie do suchych składników wlewamy mleko, mieszamy, dodajemy jajka i dokładnie mieszamy z masą. Potem dosypujemy resztę mąki i zagniatamy ciasto. Będzie ono bardzo klejące, więc można dosypać trochę mąki, uformować kulę i odstawić do wyrośnięcia na około pół godziny do godziny.

Po tym czasie ciasto przekładamy na blat posypany dwiema łyżkami mąki i wałkujemy w prostokąt. Tak przygotowane ciasto smarujemy stopionym masłem i posypujemy cukrem z cynamonem i gałką muszkatołową.

Ciasto kroimy na 6 prostokątów i układamy jeden na drugim, następnie kroimy na 6-8 części. Takie warstwowe bułeczki układamy ciasno w blaszce (można rozdzielić kawałkami papieru do pieczenia, ale nie jest to obowiązkowe. Najlepiej ułożyć je w keksówce, ale może być także okrągła blacha, ważne by były ciasno ułożone. Blaszkę z ciastem przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 1-1,5 godziny.

Po tym czasie pieczemy w 170 stopniach przez 20-30 minut.



Smacznego!







poniedziałek, 23 grudnia 2013

Ciasto czekoladowe

Oto błyskawiczne ciasto czekoladowe. Przepis pochodzi z książki "White plate. Słodkie". Okazuje się, że jest bardzo szybkie w wykonaniu i naprawdę czekoladowe. Podejrzewam, że pyszne jest na ciepło, ale w temperaturze pokojowej też jest przepyszne.


  • 200 g gorzkiej czekolady 70%
  • 100 g mlecznej czkolady
  • 200 g cukru trzcinowego
  • 200 g masła
  • 30 g bułki tartej
  • 5 jajek
  • kakao do oprószenia formy
Czekoladę, cukier i masło rozpuszczamy w garnuszku ustawionym na garnku z gotującą się wodą i roztapiamy, mieszając co jakiś czas.

W miseczce rozbijamy lekko jajka (nie miksujemy), które dodajemy do masy czekoladowej, dodajemy bułkę tartą, dokładnie mieszamy. 

Masę wlewamy do małej tortownicy (20-22 cm) lub keksówki, pieczemy piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 30 minut. Po upieczeniu studzimy ciasto w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami.


Smacznego!

Śliwki w czekoladzie

Te śliwki to świetna alternatywa dla śliwek w czekoladzie ze sklepu. Czekolada jest trochę pikantna, ale nie jest to bardzo wyczuwalne do tego czekolada jest bardzo gęsta i dosyć lepka i ciągnąca. Przepis podpatrzony u niezawodnej Trufli:) Aha śliwki nie tylko na święta, choć sprawdzą się jako słodki upominek.


Składniki na około 40 śliwek

  • 200 g czekolady mlecznej
  • 2 łyżki masła
  • 2 łyżeczki miodu
  • po szczypcie pieprzu cayenne, soli morskiej i kurkumy

Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej, dodajemy masło oraz przyprawy, a na końcu miód - dokładnie mieszamy. Czekoladę ciągle trzymamy na parze, śliwki nabijamy na wykałaczki, zanurzamy w czekoladzie i wbić w połówki ziemniaka (lub kawałek styropianu) - wstawić do lodówki do całkowitego zastygnięcia czekolady.


Smacznego!

Ciastka orzechowo-piernikowe

Docelowo te ciastka to ciasto, jednak postanowiłam zrobić je w foremkach od muffinek. W efekcie końcowym nie wyszło źle, jednak początek nie był idealny:) Przygotowanie ciasta nie jest trudne, pieczenie pewnie też nie, jednak ja z czasem pieczenia przesadziłam, na dodatek piekłam ciastka na dwóch blacha, dlatego górna zbytnio przypiekła się z góry, a dolna z dołu (za to ma piękną złocistą górę). A to wszystko wina nowego piekarnika, którego jeszcze nie wyczułam (i nie wiem, czy przedświąteczne pieczenie to najlepszy czas na takie próby, ale nie miałam wyboru):). Gdy ciastka się przestudziły, postanowiłam je ratować. Najpierw wyjęłam je z papilotek (były bardzo tłuste), później ułożyłam ciastka w dużej misce warstwami, przekładając je ręcznikiem papierowym), miskę zamknęłam. Dziś, po nocy, ciastka zmiękły i są w porządku:) Naprawdę smaczne:)
Jeśli zdecydujecie się na ciastka to pilnujcie czasu pieczenia ok. 30 minut, choć może lepiej zrobić z tej masy jedno ciasto (jak było w oryginalnym przepisie) i wtedy piec do 45 minut:) Powodzenia!

  • 200 g orzechów laskowych (zmielonych)
  • 180 g masła o temperaturze pokojowej
  • 100 g cukru
  • 3 jajka
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 tabliczka mlecznej czekolady (posiekanej na małe kawałki)
  • 1 jabłko (starte na tarce o małych oczkach)
  • bułka tarta, cukier puder
Masło miksujemy z cukrem, dodajemy po jednym jajku. Dodać suche składniki i starte jabłko. Wszystkie składniki wymieszać.
Ciasto przełożyć do foremek na muffinki. Piec w 180 stopniach przez około pół godziny. Ciasto można piec w tortownicy przez 45-50 minut.


Smacznego!

środa, 4 grudnia 2013

Cakepops, czyli ciasteczkowe lizaki

Cakepops kojarzą mi się ze świętami i upominkami, które cieszą nie tylko dzieci - ogromną frajdę sprawiają także dorosłym. Ponieważ niedługo Mikołajki, myślę, że cakepopsy mogą być świetną alternatywą dla sklepowych słodyczy. Robi się je wyjątkowo szybko i najlepiej schłodzić je w lodówce przez całą noc. Ozdobić można kolorowymi posypkami, wiórkami kokosowymi lub pokruszonymi orzechami, ja wybieram tę pierwszą opcję, bo kolorowe cakepopsy najbardziej cieszą oko. Cakepopsy można formować w różne kształty i ozdabiać na przeróżne sposoby - inspirację możecie zaczerpnąć ze strony www.bakerella.com.


  • ok. 400 g pokruszonych ciastek (użyłam herbatników i biszkoptów w proporcji 2:1)
  • 150 g serka mascarpone
  • 50 g czekolady
  • 2 łyżki masła
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 200 g czekolady na polewę
  • kolorowe posypki
Ciasteczka dokładnie kruszymy w dużej misce. Dodajemy serek, roztopione 50 g czekolady, masło, kakao i cukier waniliowy. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i formujemy z powstałej masy kulę, którą wkładamy na około pół godziny do lodówki.

Następnie z masy formujemy kulki wielkości orzecha włoskiego. Pozostałą czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej. Przygotowujemy patyczki i po kolei każdy maczamy w czekoladzie i wbijamy w kulki. Tak przygotowane lizaki wkładamy do lodówki, aby jeszcze trochę się schłodziły.

Następnie każdy lizak zanurzamy w czekoladzie, a jej nadmiar strzepujemy. Później posypujemy według uznania kolorową posypką, wiórkami kokosowymi lub orzeszkami. Wstawiamy do lodówki do całkowitego schłodzenia.



Smacznego!

środa, 30 października 2013

Babeczki dyniowe z kajmakiem (nie tylko na Halloween)

Pierwszy ran udało mi się upiec coś słodkiego na Halloween, nie żebym przepadała za tym "świętem" po prostu zawsze dużą sympatią darzyłam ozdoby i kolorystkę halloweenową, te wszystkie dynie, nietoperze, koty i czarownice. Podobnie było, gdy w empiku natknęłam się na zestaw do muffinek - musiał być mój. Żeby tradycji stało się zadość postanowiłam zrobić muffinki z dynią, do której dodałam kajmak, tak oto powstały niniejsze babeczki (z podanych składników wyszło 16 muffinek).


  • 300 g dyni
  • 150 g kajmaku
  • 3 jajka
  • 120 g masła
  • 300 g mąki
  • 180 g cukru
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Dynię obieramy, kroimy w kostkę i gotujemy przez kilkanaście minut z kajmakiem, do momentu aż dynia trochę zmięknie. Odstawiamy do przestudzenia. W międzyczasie roztapiamy masło, następnie studzimy. W dużej misce łączymy wszystkie suche składniki, a w trochę mniejszej delikatnie roztrzepujemy jajka, w sumie to tylko je mieszamy.

Po wystudzeniu masy dyniowo-kajmakowej dodajemy do niej wystudzone masło oraz jajka i mieszamy. Tak przygotowaną masę wlewamy do suchych składników. Mieszamy łyżką aż składniki się połączą.

Masą napełniamy papilotki do 3/4 wysokości. Pieczemy ok. 20-30 minut w dobrze nagrzanym piekarniku, sprawdzamy patyczkiem czy są już upieczone. Studzimy. Opcjonalnie można posypać cukrem pudrem lub polać polewą lub roztopionym kajmakiem.


Smacznego!




niedziela, 23 czerwca 2013

Tartaletki z kremem i truskawkami

Przyszedł czas na słodkie tartaletki (wytrawne robiłam tu) :) A jak słodkie, to oczywiście z truskawkami. Do nich postanowiłam zrobić krem cukierniczy, czyli crème pâtissière, który wykonałam na podstawie połączenia dwóch receptur - Rachel Khoo i Julii Child. Choć na początku chciałam, żeby był to krem cytrynowy, to jednak zdecydowałam się na podstawową wersję waniliową. Zrobienie kremu jest najbardziej czasochłonne w tym wszystkim, ale można go przygotować w pierwszej kolejności, aby w czasie jego chłodzenia (1 godzina) przygotować i upiec tartaletki. Cóż było pysznie, trochę słodko, trochę kwaśno, a na pewno bardzo letnio:)

Ciasto
  • 1 szklanka mąki
  • 1 jajko
  • 1 łyżka śmietany
  • 1/2 kostki masła
  • 1/2 szklanki cukru (lub mniej jeśli ciasto ma być mniej słodkie)
  • szczypta soli

Krem

  • 3 żółtka
  • 50 g drobnego cukru
  • 20 g mąki pszennej
  • ziarenka z laski wanilii (lub aromat waniliowy)
  • 1/4 litra mleka

  • Truskawki
  • Mięta (opcjonalnie)

Wszystkie składniki na ciasto zagniatamy razem, jeśli ciasto jest zbyt rzadkie - można dosypać mąki. Ciasto wkładamy do lodówki na około 30 minut. Po tym czasie rozwałkowujemy i wkładamy do foremek wysmarowanych masłem. Pieczemy przez około 15-20 minut w temp. 180 stopni.

W tym czasie zaczynamy robić krem. Żółtka ubijamy z cukrem na gładką, puszystą masę (przez około 5 minut). Następnie dodajemy przesianą mąkę i delikatnie, ale dokładnie mieszamy. 
Zagotowujemy mleko, do którego dodajemy ziarenka z laski wanilii (lub aromat). Gorące mleko (wcześniej wyławiamy ziarenka wanilii) wlewamy dosyć powoli do masy z żółtek - stale przy tym mieszając. 
Połączoną i wymieszaną masę przekładamy do czystego garnuszka . Gotujemy, ciągle mieszając i zgarniając masę ze ścianek garnka, aby się nie przypalała. Gdy masa zacznie gęstnieć i zaczną pojawiać się pierwsze pęcherzyki powietrza - zdejmujemy garnek z ognia.
Krem wykładamy na tackę lub do innego płaskiego naczynia, przykrywamy szczelnie folią spożywczą lub aluminiową (żeby nie utworzył się "kożuch"). Studzimy, a potem wstawiamy na godzinę do lodówki.

W międzyczasie przygotowujemy truskawki, myjemy, szypułkujemy i kroimy na połówki.

Na wystudzone korpusy ciastek, nakładamy schłodzony krem, układamy truskawki i ozdabiamy listkiem mięty.


Smacznego!

niedziela, 5 maja 2013

Niezwykłe ciasto marchewkowe

To jeszcze nie jest ciasto wiosenne, to ciasto na przełomie... Choć już chciałabym robić tarty, placki, biszkopty z owocami - truskawkami czy rabarbarem, to jeszcze muszę poczekać. Pierwsze ciasto z rabarbarem mama piekła zawsze na moje urodziny, czyli w połowie maja. Więc jeszcze chwilkę, jeszcze momencik :) Ponieważ tęsknota za owocami ogromna, ale ich dostępność wręcz odwrotnie, na majówkę zrobiłam ciasto marchewkowe z dodatkami - puszystym serkiem kremowym i truskawkami, a w cieście jeszcze kryły się "zimowe" niespodzianki - czekolada, przyprawa do pierników i cynamon. Przepis na ciasto pochodzi z książki "White plate", ale trochę go zmodyfikowałam - oprócz rzeczonych dodatków, zmniejszyłam także ilość składników o połowę, żeby mój piekarnik dał radę i żebym nie musiała jeść zakalca. Co do piekarnika to oddzielna historia - radzi on sobie z muffinkami i tartami, wszelkie cięższe i większe smakołyki zawsze stoją pod znakiem zapytania, dlatego też moje ciasto marchewkowe to raczej placek, ale za to jaki...



Czego potrzebujemy?

Podaję składniki na mniejsze ciasto, regularne robimy z podwojonej ilości składników.

  • 2 jajka
  • 125 g cukru trzcinowego (lub białego drobnego cukru)
  • 150 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka przyprawy do piernika
  • 200 g marchwi
  • 1/2 tabliczki czekolady
  • 1 serek śmietankowy puszysty (almette lub podobny)
  • sok z cytryny
  • cukier puder (nie mniej niż 2 łyżki)
  • truskawki

Jak to zrobić?

Masło topimy w garnuszku i odstawiamy do ostygnięcia. Jajka miksujemy z cukrem i stopniowo dodajemy ostudzone masło. 
W drugiej misce mieszamy mąkę, proszek, cynamon, przyprawę, i dodajemy do masy z jajek.
Na końcu dodajemy startą marchew i czekoladę pokrojoną na małe kawałki. Jeszcze raz mieszamy.

Masę wykładamy do formy wysmarowanej masłem i obsypanej bułką tartą (ja użyłam formy do tarty).

Pieczemy przez około godzinę w dobrze nagrzanym piekarniku. Sprawdzamy patyczkiem czy ciasto jest upieczone w środku.

W międzyczasie przygotowujemy masę z serka, dodajemy sok z cytryny - około 2-3 łyżki i cukier puder - minimum 2 łyżki, ale należy dodawać go na smak.

Upieczone i ostudzone ciasto smarujemy serkiem i układamy truskawki.


Smacznego!

niedziela, 28 kwietnia 2013

Bardzo prosta tarta z jabłkami

Dziś przepis na bardzo prostą tartę z jabłkami. Oczywiście jabłka możecie zastąpić innymi owocami, a nawet zrobić tartę wytrawną, wtedy do ciasta po prostu zamiast cukru dodajcie szczyptę soli.



Czego potrzebujemy?


Ciasto
  • 3/4 szklanki mąki
  • 1 jajko
  • 1 łyżka śmietany
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1/2 kostki masła
  • 4 jabłka
  • 1 mały jogurt naturalny
  • 1 łyżka cukru
  • 1 łyżeczka cynamony
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • 2 jajka



Farsz

Jak to zrobić?

Zaczynamy od zrobienia ciasta, Masło kroimy na kawałki, wrzucamy do dużej miski lub na stolnicę. Dodajemy pozostałe składniki, czyli: jajko, śmietanę, cukier i mąkę. Zagniatamy, jeśli jest taka potrzeba (ciasto jest lepiące) to podsypujemy mąką. Zagniecione ciasto wkładamy na pół godziny do lodówki.

W tym czasie przygotowujemy farsz. Jabłka myjemy, obieramy, kroimy na plasterki, W misce roztrzepujemy jajka, dodajemy jogurt, cukier i cukier waniliowy i cynamon.

Ciasto wyjmujemy z lodówki i wykładamy nim, nasmarowaną masłem, formę do tart. Ciasto nakłuwamy widelcem. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni na 10-15 minut. po tym czasie na cieście układamy jabłka, polewamy masą jogurtową i wstawiamy do piekarnika na jeszcze pół godziny.


Jemy na ciepło, bo wtedy pachnie i smakuje obłędnie, ale następnego dnia również jest pyszna. 
Smacznego!

niedziela, 14 kwietnia 2013

Muffiny z czekoladą

Nie będę się rozpisywać, bo zajmie to więcej czasu niż zrobienie tych muffinek:) Jednak muszę dodać, że są one bardzo czekoladowe, a pokrojenie czekolady w kawałki potęguje ten smak i jak na muffinki są dość suche (a może to kwestia zbyt długiego pieczenia). W każdym razie robi się je bardzo szybko, nie trzeba wyjątkowych składników, więc można je zrobić w każdej chwili, i nadają się na każdą porę roku, choć osobiście czekam już na muffiny z owocami, to na razie cieszę się z takich:)








Czego potrzebujemy?

  • 300 g mąki
  • 60 g drobnego cukru
  • ½ łyżeczki proszku do pieczenia
  • ok. 170 g czekolady mlecznej
  • 120 g stopionego masła
  • kilka kropel aromatu waniliowego
  • 3 jajka

Jak to zrobić?

W większej misce mieszamy mąkę, cukier i proszek do pieczenia. 

Czekoladę kroimy na małe kawałeczki.

Masło roztapiamy na małym ogniu i odstawiamy do przestudzenia.

W mniejszej misce roztrzepujemy jajka, dodajemy aromat waniliowy i przestudzone masło. Mieszamy i wlewamy do suchych składników. Ponownie mieszamy i dodajemy czekoladę. Znów mieszamy.

Nakładamy do foremek wyłożonych papilotkami. Ciasto jest gęste, nakładamy go dość dużo, prawie do pełna.

Pieczemy w temperaturze 180 stopni przez około 20 minut. Przed wyjęciem, sprawdzamy patyczkiem czy są upieczone.

Można posypać cukrem pudrem.

Smacznego!