Miałam kilka prób z pancakes. Jednak niewiele z nich było udanych, najczęściej dlatego, że pancakes nie chciały odpowiednio się usmażyć. Dziś znów naszła mnie ochota, by spróbować swoich sił i muszę przyznać, że tym razem efekt bardzo mnie zadowolił. Ciasto było puszyste, pancakes smażyły się idealnie (choć niektóre zbyt szybko i dlatego wyglądają na przypalone), w smaku też są wyśmienite, więc na tę chwilę uznam, że jest to przepis idealny.
Aha, istotne może być to, że w przepisie używa się mleka, a nie maślanki. Dla mnie to ważne, bo takie śniadania robię zazwyczaj w sobotę lub niedzielę, maślanka nie zawsze zaś gości w mojej lodówce, ja nie mam ochoty iść do sklepu, więc przepis, w którym jest mleko to dla mnie zbawienie :)
Te pancakes nie są bardzo słodkie - używa się 1 łyżki cukru i do tego cukier waniliowy. Ja jem je najczęściej z dżemem lub konfiturami, więc w sumie mogłam pominąć tę łyżkę cukru, bo idealnie dosładzają je w/w dodatki.
Czego potrzebujemy?
- 1 szklanka mleka
- 1 szklanka mąki
- 2 jajka
- 2 łyżki oleju
- 1 łyżka cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 opakowanie cukru waniliowego
Jak to zrobić?
W dużej misce miksujemy jajka z mlekiem i olejem. Gdy masa będzie puszysta i podwoi swoją objętość, dodajemy mąkę, cukier, sól, proszek do pieczenia i cukier waniliowy. Miksujemy do momentu, aż wszystkie składniki się połączą i aż masa znów będzie puszysta.
Odstawiamy na chwilę ciasto, do momentu aż na powierzchni pojawią się pęcherzyki powietrza.
Smażymy z obu stron na rozgrzanej patelnie (bez tłuszczu). Na jednego placka używałam 2 obfite łyżki masy.
Podajemy z cukrem pudrem, dżemem, syropem klonowym lub ulubioną konfiturą, można także zjeść z serkiem waniliowym i owocami.
Smacznego!